Skocz do zawartości

robson

Członkowie
  • Zawartość

    21
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Nie wyróżnia się

O robson

  • Ranga
    Nowicjusz

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. a ja jestem dokładnie odwrotnego zdania, będąc na własnej działalności obskakujesz głownie małe firmy i trzaskasz szkolenia, małe firmy mają w głębokim poważaniu systemy zarządzania i inne wynalazki, im mają grać papiery i mają być wszystkie kwity.Uważam że jak na prawdę chcesz się pobawić w różnorakie systemy, normy, polityki, procedury czy nowoczesne technologie i inne tego typu zabawki to tylko w dużych firmach.
  2. Arek No zgadza się to co mówią koledzy i koleżanki też gdy zaczynałem wydawało mi się że wszyscy są zarozumiali nie chcą podzielić się wiedzą i broń Boże dopuścić młodych bo jeszcze wygryzą. Nie uważam się po tych paru latach za super doświadczonego bhpowca bo im dalej w las tym więcej drzew i do tego to jeszcze mi brakuje, ale praca w takiej a nie innej firmie i głęboka woda, bo a to cysterny, a to atmosfery wybuchowe, a to budowa, pozwoliła zrozumieć że starsi koledzy to czasem rację mają i jak mówią że ,na ten przykład, wizyta PIP PIS czy PSP w zakładzie to nie jeźdźcy apokalipsy, to nie dlatego że są przemądrzali i na prawdę nikt nie robi sobie jaj jak na pytanie jaki jest najlepszy program do obsługi bhp usłyszysz że word i excel.
  3. tam brutto na łape !!!! i to dla inspektora
  4. bo każdemu sie wydaje ze to prosta kasiora, inwestycje praktycznie żadne- studia, pieczątka laptop i do przodu tłuczemy mamone.
  5. często jest to fanaberia a nie rzeczywista potrzeba
  6. robson

    Co mnie napadło, że wybrałem bhp?

    Ja miałem podobnie jak Patryk PIP przyszedł do firmy nakazał, a że ja po ochronie środowiska no to dawaj, na kurs jeszcze wtedy, potem podyplomówka potem kurs w Szkole Aspirantów PSP w Poznaniu. Po skończeniu jeszcze na cały gwizdek się behapem nie zajmowałem, ale dostałem cynk że pewna firma poszukuje koordynatora bhp do hali gdzie robione były elementy okrętowe. Do odważnych świat należy sobie powiedziałem i się zaczęło. Lubię tą robotę bo to praca trochę dla dużych ciekawskich chłopców (i dziewczynek też)kanwa ta sama ale wątki dla poszczególnych gałęzi różne. Inne tematy na budowie, inne w szwalni, inne w bazie paliw jeszcze inne na kolei i to mi się podoba bo ja jestem ciekawskie jajo od maleńkości i lubię wiedzieć co, gdzie i jak działa i dlaczego. co mnie denerwuje? papierologia, traktowanie bhp jak reliktu z poprzedniej epoki, brak świadomości i lekceważenie (dobra to wystaw pan te zaświadczenie, my juz wszystko wiemy..)
  7. Olafie, kiedy ja nie mam żadnych wątpliwości.
  8. I tu znowu potwierdza się moja opinia, ze mało w życiu widziałeś. To nie jest kwestia kosmosu czy kiepskiej organizacji procesu.
  9. To bardzo uogólnione stwierdzenie. Zależy o jakim kraju mówisz i jakiej firmie. W UE może tak jest. Ale nie w Japonii. Byłem w październiku zeszłego roku. Widziałem Japończyków idących rano do pracy i wieczorem pijących w barach. Niemal każdy ma ten sam garnitur i nawet takie same skarpetki
  10. Tadeuszu , generalnie się z Tobą zgodzę. I tak właśnie jest. W każdej firmie funkcjonują tzw wskakiwacze. Są też brygadziści. Problemem jest jednak absencja w okresie letnim. Wiele pracowników bierze L4 by posiedzieć na budowie, dorobić w zbieractwie itp. Często się okazuje, że takich wskakiwaczy zaczyna brakować. Brygadzista ma 15-30osób i każdy chce się napić. Okazuje się, że brygadzista cały dzień stoi na produkcji bo jest absencja do tego ktoś bez przerwy chce pić. Panowie, widziałem sporo zakładów z branży motoryzacyjnej - nie tylko w Polsce. Uwieżcie mi lub sami spędźcie trochę czasu przy linii. Zobaczycie i zrozumiecie, że nie zawsze każdy może robić co chce i jak długo chce. Opóźnienie jednej osoby powoduje zawalenie się całej produkcji - to się nazywa dobrze zorganizowany Lean Management. Podobnie jest w rozlewniach piwa czy innych sortowniach kiedy oczy trzeba mieć przez cały czas na taśmociągu.
  11. Julka generalnie jestem w stanie się z Tobą w całości zgodzić. Mam tylko wątpliwości co do powyżej cytowanego zapisu. Nigdzie nie spotkałem się z zapisem czy nakazem PIP, że pracownik w każdej chwili może napój otrzymać. Praktyka w wielu zakładach jest taka, że pracownik pije jak ma przerwę. Pracownik nie może odejść z linii produkcyjnej czy procesu kiedy chce, na jak długo chce
  12. Zgadzam się z tym w pełni. Sam uczestniczyłem w szkoleniu dla specjalistów ppoż., też udało mi się za pierwszym razem zdać ale trzeba było poświęcić trochę czasu na naukę. Poza tym trzeba było (w moim przypadku) sporządzić Instrukcje Bezpieczeństwa Pożarowego.
  13. Ja mam taką pracę to mów co tam masz zrobić... dostałeś na pewno wytyczne... bo zagrożeniem pożarowym to może być lokówka czy niedopałek.
  14. robson

    buty ochronne

    nie chce tu reklamować ale ja mam obuwie panoply lekie a z metalowymi noskami
×