Skocz do zawartości
  • 0
Strażak

Proba samobójcza w pracy

Pytanie

Witam chodzi mi o próbę samobujcza w pracy ,przyczyna mobing kilku letni przez przełożonych  w pracy ,chodzi mi o poniżania i wysmiewanie przełożonych jak i innych pracownikow ,po zdarzeniu przełożony powiedział załatw sobie z tymi osobami sam ,jego to nie interesuje ,działo to się w spółce państwowej ,nawet nie wyrażona zgody przy wypadkach w pracy ,a teraz jak doszło do tragedii gdy pracownik chciał się powiesić to przekazano ze było go szybko wysłać do domu ,dla tego mam pytanie co mozna z tym zrobić i czy jest to wypadek w pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1 odpowiedź na to pytanie

Recommended Posts

  • 0

Pracodawca ma obowiązek ustalenia okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy (art. 234 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy).

Sposób i tryb postępowania przy ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków, sposób ich dokumentowania, zakres informacji zamieszczanych w rejestrze wypadków przy pracy, jak też obowiązki pracodawcy w przypadku powzięcia wiadomości o wypadku, jakiemu uległ jeden z jego pracowników, określone są w rozporządzeniu Rady Ministrów z 1 lipca 2009 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadów przy pracy. Jednym z obowiązków pracodawcy jest powołanie zespołu powypadkowego, do którego zadań należy zarówno ustalenie okoliczności i przyczyn wypadku, jak i dokonanie kwalifikacji prawnej zdarzenia.

W rozporządzeniu nie określono natomiast żadnych sytuacji, w których pracodawca miałby prawo do podjęcia decyzji o odstąpieniu od przeprowadzenia postępowania powypadkowego.

Zespół powypadkowy, badając okoliczności i przyczyny wypadku, powinien postępować zgodnie z przepisami rozporządzenia, dokładając wszelkich starań oraz korzystając ze swojej wiedzy i umiejętności, aby ustalić wszystkie okoliczności i przyczyny zdarzenia.

WSKAZÓWKA!

W przypadku samobójstwa pracownika podczas pracy zespół powypadkowy powinien drobiazgowo zbadać, czy istniała jakakolwiek przyczyna zewnętrzna zdarzenia i czy zdarzenie miało związek z pracą.

Błędem jest opieranie się wyłącznie na jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego, ponieważ wyroki te są uzależnione od okoliczności i przyczyn wypadków w poszczególnych, jednostkowych przypadkach. Na przykład, wyrok SN z 26 lutego 2001 r. (II UKN 225/00, OSNP 2002/19/471) stanowi, że niezapewnienie rybakowi choremu na depresję należytej opieki medycznej oraz brak nad nim ciągłego nadzoru w czasie podróży morskiej (...), w razie jego śmierci samobójczej, może stanowić przyczynę zewnętrzną zdarzenia (...). Zaś w wyroku z 14 kwietnia 2000 r. (II UKN 509/99, OSNP 2001/20/625) SN orzekł, że samobójstwo pracownika w czasie podróży służbowej, które nie pozostawało w związku z wykonywaniem powierzonych zadań, nie jest wypadkiem zrównanym z wypadkiem przy pracy (...).

 

Dodatkowo warto przytoczyć jeden z wyroków sądu:

Podczas strajku kierowców białostockiego PKS, Jan M. powiesił się w autobusie. Był on zaparkowany przed siedzibą komitetu protestacyjnego przy ul. Monte Cassino. Wyrok, jaki wydał w Sąd Okręgowy w Białymstoku to sprawa bezprecedensowa. Uznał on bowiem, że targnięcie się 53-letniego mężczyzny na swoje życie miało nagły charakter i związek z miejscem pracy. To wystarczyło, aby uznać, że zdarzenie było wypadkiem przy pracy. Wdowa dysponuje naprawdę symbolicznym wdowim groszem. Jej sytuacja materialna jest ciężka. Słuchając wyroku kobieta płakała ze szczęścia - mówił adwokat Jan Chojnowski, jej pełnomocnik. Korzystne orzeczenie otworzy wdowie drogę do ubiegania się o rentę rodzinną lub zasiłek z ZUS. To duża pomoc dla bliskich Jana M. Mężczyzna osierocił dwóch synów. - W pewnym sensie orzeczenie to stanowi też rehabilitację jej męża w oczach społeczeństwa - uważa mec. Chojnowski. W trakcie procesu przekonywał on, że przyczyną tragedii nie były prywatne kłopoty kierowcy, ale stres związany z sytuacją w firmie i trwającym tam blisko 2-tygodniowym protestem. W liście pożegnalnym Jan M. ubolewał, że koledzy z załogi uważają go za łamistrajka i podejrzewają o współpracę z zarządem. Sąd pierwszej instancji we wrześniu ubiegłego roku oddalił powództwo żony kierowcy. Pełnomocnik kobiety złożył apelację do białostockiego sądu okręgowego, który zmienił wyrok na korzyść kobiety. Orzeczenie jest już prawomocne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×